Ale nagle w Lany Poniedziałek mąż zdjął Madzi pieluchę i mówi, że teraz założymy majteczki. I cały dzień sukcesów! Nawet kupki, czego się obawiałam, bo w pampersie szła do drugiego pokoju i robiła na stojąco. A tutaj pięknie wyczuwa, sygnalizuje, ba już po dwóch trzech dniach zaczęła sama ściągać majteczki i brać nocnik. Zaskoczyła mnie, bo sama byłam w toalecie, a ona mnie woła, myślałam, że chce by ja posadzić, a ona mi już niosła nocnik!
Oczywiście zdarzają się jeszcze wpadki, ale rzadko, jak się za mocno zabawi czy zajmie czymś innym, albo zestresuje.
Tak więc kamień z serca, widocznie każde dziecko musi dojrzeć i tyle.
Na noc zakłada jeszcze i na spacer, wie, że to zabezpieczenie w razie czego. Ale spacery już wkrótce będzie można tez bez pieluchy, bo pielucha po powrocie jest sucha, a córka siada na nocnik
Już nawet sama spodenki zaczęła zakładać, jestem z Niej taaaka dumna!
Gorzej z Majeczką z kolei, ale to już inny temat
