Odpieluchowana, ALE

Stosujesz elementy wychowania bezpieluchowego opiekując się starszym dzieckiem? Zajrzyj tutaj i podziel się swoimi doświadczeniami!

Odpieluchowana, ALE

Postprzez ewik » Wto Kwi 13, 2010 4:46 pm

No właśnie jest ALE.
Tuśkę wysadzamy od 5tego miesiąca życia. Nie wiedziałam, gdzie ten temat zamieścić, bo teraz ma rok i 7 miesięcy i nagle się odpieluchowała, co nazywam fakt, że woła.
Często popuszcza, ale zaraz woła i kończy na nocniku/toalecie. Kilka razy zdarzyły się wpadki. I tu jest moje pierwsze "ale" - Tusia nie woła nikomu innemu poza mną :roll: Choć jak jesteśmy razem z mężem, to on ją wysadza, jak słyszy, że dziecię woła, to jednak ostatnio dwa razy pod rząd (po całym suchym tygodniu) zlała mu się na spacerze :shock: A zwykle nawet nie popuszcza, czeka bardzo długo. Owszem zdarza jej się nie wołać w ferworze zabawy, ale widzę, jak kuca, zaciska nóżki, łapie za majty itp. Zapytana wtedy, czy chce siku, zawsze mówi, że tak i ładnie robi na trawkę. A z tatą po prostu szli, a ona nic i nagle woła, ale już cała mokra :cry:
Wczoraj natomiast została z ciocią. I choć obiecała, że będzie wołać, powiedziała ładnie, jak będzie wołać, żeby ciocia ją wysadziła, to jednak nie zawołała i zsikała się :(

Czy możesz coś poradzić?

Mam niestety jednak jeszcze większy problem :( :( :(
Mam wrażenie, jakby Tuśka nabrała nowej świadomości, która pozwoliła jej się odpieluchować, ale jednocześnie coś się stało z kupką, która od prawie roku niemal zawsze lądowała w nocniku/toalecie. Nagle Tuśka zaczyna popłakiwać (jakby się bała), dreptać, wyginać się, jak czuje, że kupka idzie. Nie ma mowy, żeby usiadła ani na nocnik, ani na toaletę. Na początku to nawet histerie były. Potem stwierdziłam, że nie ma co dziecka stresować, założyłam pieluchę i zachęciłam, by tak zrobiła - zrobiła na stojąco, broniąc się (?) Potem wyrzuciłyśmy kupkę do toalety i robiłyśmy jej papa. Następnego dnia zrobiła w wannie na stojąco, na golasa. I tak jest od jakiś 2ch tyg, przy czym strasznie się broni. To nie jest jak kiedyś, że pryknęła i zaraz leciałyśmy na nocnik/toaletę i po sprawie. Teraz potrafi się zbierać 3 dni i robi, jak już jej po prostu leci - strasznie zaciskając pośladki, jakby chciała to powstrzymać. Ciężko ją przy tym złapać, bo owszem woła (trochę, jakby to bylo niezależne od niej), ale nie chce ani usiąść, ani do wanny.
Przeczytałam, że dzieciom może się wydawać, że kupka to część nich i dlatego mają lęk przed utratą siebie.

Jak mogę pomóc Tusi???
Jak to możliwe, że zapomniała, że prawie rok robiła, gdzie trzeba, a teraz nie ma o tym mowy????

Kinga, będę wdzięczna za wszelkie rady :)
ewik
 
Posty: 7
Dołączenie: Pon Lut 09, 2009 5:03 pm

Re: Odpieluchowana, ALE

Postprzez Kinga Cherek » Nie Kwi 18, 2010 10:42 pm

Cześć, ewik :)

Bardzo możliwe, że Tusia woła że chce siusiu tylko do Ciebie, bo to właśnie z Tobą, czyli z Mamą, czuje się najlepiej, najbardziej swobodnie, wie że jest rozumiana, czuje, że Ty bardzo chcesz ją rozumieć. Po prostu mała z nikim, ani z Tatą, ani z Ciocią, nie czuje się tak dobrze jak z własną Mamą. Czy to dziwne? Według mnie wcale nie. To zupełnie naturalne. Mama dość długo jest u dziecka na pierwszym, honorowym miejscu. To z mamą maluchy nawiązują najbliższą pierwszą relację. Wszystkie inne relacje przychodzą później, w tym też porozumienie z tatą. Oczywiście inne relacje nie biorą się z nikąd - trzeba o nie dbać i je rozwijać :)
Jest jeszcze jedna sprawa: dla maluchów często czynności obsługowe (karmienie, wysadzanie, usypianie itd.) są czymś w rodzaju zaszczytu, którym obdarzają tylko wybrańców :) Dotyczy to również dzieci sporo starszych niż Twoja Tuśka. Po prostu przez jakiś czas maluch ma "fazę" na mamę, tatę albo ciocię i chce koniecznie, żeby to właśnie ta jedna osoba malucha obsługiwała, nikt inny. Takie zwykłe codzienne czynności to dla maluchów namacalne objawy opieki i miłości, czyli można to odczytać jako domaganie się uwagi i czułości od tej konkretnej osoby.
To tyle poważnych przemyśleń na temat wołania :)

A jeżeli chodzi o kupkę - hm, wydaje mi się, że musiało zdarzyć się coś nieprzyjemnego, pierwsze co przychodzi mi do głowy to jakieś nawet niewielkie zaparcie, które sprawiło, że Tusia zaczęła nagle postrzegać robienie kupki jako coś nieprzyjemnego, przed czym trzeba się bronić :( Bidulka... Wstrzymywanie przez parę dni w tej sytuacji tylko pogarsza sprawę. Proponuję zadbać o dietę, żeby nie było w niej nic prowokującego zaparcia, a wręcz przeciwnie, niech będzie sporo produktów ułatwiających wypróżnianie (może buraczki?). No i duuużo rozmawiania o tym, że kupka jest dobra, że to dobrze, że chce wyjść z brzuszka. Może też pomóc jakiś rytuał kupkowy - znajomy maluch zawsze przy okazji robienia kupki trzyma mamę za rączki i ściska mocno. Może robienie kupki i jednoczesne przytulanie się do mamy by pomogło? Może w ogóle nie sadzać Tuśki wtedy na nocniku, tylko przytrzymać ją na rękach? Dużo przytulania, spokojnego rozmawiania - może pomoże, a na pewno nie zaszkodzi :)
Aha, u nas na zaparcia super też robią zawsze długie ciepłe kąpiele w wannie pełnej wody! :)

Powodzenia!
Kinga
Kinga Cherek
http://www.bezpieluch.pl: autorka poradnika "Pożegnanie z pieluszkami, czyli jak łatwo i przyjemnie nauczyć dziecko korzystania z toalety"
http://www.chusta.pl
http://www.szkolachustonoszenia.pl
http://www.tetro.pl
Kinga Cherek
 
Posty: 167
Dołączenie: Śro Kwi 30, 2008 9:14 pm


Powróć do Naturalna Higiena Niemowląt dla starszaków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron