Co do masła, to sprawdza się u nas "Masło tradycyjne z Filipowa".
Jeżeli chodzi o syropy, to zrezygnowaliśmy ze wszelkich dziecięcych paracetamoli (paracetamol w czopkach zawsze był dobrze tolerowany, natomiast dużym problemem jest któryś składnik obecny w wersjach syropkowych) i w razie konieczności używamy innych leków przeciwzapalnych (syropki w innym niż czerwony kolorze, być może dzięki temu nie ma problemów?).
Mleko od żywej krowy czasem udaje się zdobyć od znajomych czy rodziny jeżdżących na wieś. Zimą problem, bo rzadko jeździ się "na działkę", ale teraz robi się coraz cieplej, więc będzie więcej okazji
Mięso do chleba piekę (a raczej duszę) w zasadzie tak jak do obiadu, z tą tylko różnicą, że podlewam je dużą ilością wody i bardziej intensywnie doprawiam (więcej soli). Na malusieńkim ogniu "pyrka" sobie przez trzy godziny albo i więcej, i wychodzi pycha.
Mięsa nigdy nie kupuję w supermarketach. Surowe mięso kupujemy przeważnie w sklepie firmowym lokalnego producenta. A wędliny do kanapek tylko w jednym, sprawdzonym sklepie z żywnością ekologiczną.
Pozdrowienia poświąteczne!
Kinga
