Dlaczego częste siusianie dziecka mnie niepokoi?

Alergie i nietolerancje pokarmowe naszych dzieci wpływają na wiele dziedzin życia. Na przebieg nauki życia bez pieluszki również. Wymieńmy się doświadczeniami, poradami, przepisami...

Re: Dlaczego częste siusianie dziecka mnie niepokoi?

Postprzez Kinga Cherek » Śro Kwi 15, 2009 2:06 pm

Witam ponownie, po bardzo długiej przerwie :D

Co do masła, to sprawdza się u nas "Masło tradycyjne z Filipowa".

Jeżeli chodzi o syropy, to zrezygnowaliśmy ze wszelkich dziecięcych paracetamoli (paracetamol w czopkach zawsze był dobrze tolerowany, natomiast dużym problemem jest któryś składnik obecny w wersjach syropkowych) i w razie konieczności używamy innych leków przeciwzapalnych (syropki w innym niż czerwony kolorze, być może dzięki temu nie ma problemów?).

Mleko od żywej krowy czasem udaje się zdobyć od znajomych czy rodziny jeżdżących na wieś. Zimą problem, bo rzadko jeździ się "na działkę", ale teraz robi się coraz cieplej, więc będzie więcej okazji :-)

Mięso do chleba piekę (a raczej duszę) w zasadzie tak jak do obiadu, z tą tylko różnicą, że podlewam je dużą ilością wody i bardziej intensywnie doprawiam (więcej soli). Na malusieńkim ogniu "pyrka" sobie przez trzy godziny albo i więcej, i wychodzi pycha.

Mięsa nigdy nie kupuję w supermarketach. Surowe mięso kupujemy przeważnie w sklepie firmowym lokalnego producenta. A wędliny do kanapek tylko w jednym, sprawdzonym sklepie z żywnością ekologiczną.

Pozdrowienia poświąteczne!
Kinga
Kinga Cherek
http://www.bezpieluch.pl: autorka poradnika "Pożegnanie z pieluszkami, czyli jak łatwo i przyjemnie nauczyć dziecko korzystania z toalety"
http://www.chusta.pl
http://www.szkolachustonoszenia.pl
http://www.tetro.pl
Kinga Cherek
 
Posty: 167
Dołączenie: Śro Kwi 30, 2008 9:14 pm

Re: Dlaczego częste siusianie dziecka mnie niepokoi?

Postprzez MamusiaLidusi » Pią Lis 20, 2009 2:38 pm

witajcie 'dziwni' rodzice :)
Jestem mamą bardzo wesołej i na ogół spokojniutkiej ośmiomiesięczniaczki siusiającej i kupkającej bardzo często na sedesik. Niestety co pewien czas przychodzą straszliwe dni, kiedy organizm mojej córci raptem, niestety z dotąd nieznanych przyczyn, totalnie się rozregulowuje. Wtedy występuje wiele z opisanych przez Kingę objawów, m.in. ogromna drażliwość, siuśki co 5 minut, chwilowe braki kontaktu, zaostrzenie zmian skórnych. Dziś właśnie jest taki paskudny, rozregulowany dzień :( Prowadzę zapiski tego co jem, co robię, nawet w co jesteśmy ubrani (sprawdzamy wpływ różnych tkanin niebawełnianych, proszki, barwniki). Odstawiałam już prawie wszystko: odkąd urodziłam córcię nie jadłam orzeszków, ryb, czekolady :( :( chlip, 6mcy bez nabiału 3 mce bez jaj, wędlin, pomidorów i innych podejrzanych wspaniałości nawet kilka tygodni bez jabłek, marchewki i ryżu, które mogą też uczulać. Ostatnio zrobiliśmy testy m.in. na jajko, soję i mleko. Wyszły ujemne, więc dołączyłam te produkty do diety (ku mojej dzikiej uciesze) No ale wciąż nie wiemy co za potwór nas napada. Wiadomo, uczulić może wszystko, trzeba indywidualnie wyczuć co komu szkodzi. Wariuję już od tych kombinacji diet!! A łasuch ze mnie straszny i non stop głodna chodzę ;) Marzę o tym, by odkryć powód tych rozregulowań, ale coraz mniej mam sił i pomysłów co by jeszcze zmienić!! Wymyśliłam mnóstwo fajnych przepisów :) Hitem jest kanapka z oliwą i koperkiem (naprawdę smaczniusie) Gotuję też pyszne zupy bez pietruszki i selera :) Ostatnio próbuję sprawdzić czy może winowajcą nie jest przypadkiem wieprzowina. Chrum chrum. Zapuszczę się też na pieczenie chleba na zakwasie. Czasem piekę sama chlebek, ale na drożdżach, na zakwasie bałam się że mi nie wyjdzie. Rzeczywiście jest pewne błogosławieństwo w tej zwariowanej diecie i wielka nauka pokory!! Widać, że w naszych czasach bujnie kwitnie konsumpcjonizm, wszędzie kuszą pysznościami a mamom alergików pozostaje czasami żyć tylko miłością :p

A na koniec tych moich żalów podzielę się wielką radością :) Córeczka po kilku dniach miniprób zaczęła dziś na dobre pełzać :) Idzie jej to świetnie, czołga się jak w wojsku :) :D

Pozdrawiam bardzo gorąco.
MamusiaLidusi
 
Posty: 8
Dołączenie: Wto Paź 13, 2009 4:20 pm

Re: Dlaczego częste siusianie dziecka mnie niepokoi?

Postprzez Kinga Cherek » Sob Lis 21, 2009 12:44 am

MamusiaLidusi napisał(a): wszędzie kuszą pysznościami a mamom alergików pozostaje czasami żyć tylko miłością :p


:D :D :D To jest po prostu CYTAT DNIA !!!!!
Też czasem mam strasznie dość tych wszystkich dziwnych reakcji małych organizmów...
Ale ten tekst powyżej będzie mnie odtąd podtrzymywał na duchu! :D DZIĘKUJĘ Ci za niego barrrrdzo! :D

Pozdrowionka i gratulacje dla małej czołgistki ;)

Kinga
Kinga Cherek
http://www.bezpieluch.pl: autorka poradnika "Pożegnanie z pieluszkami, czyli jak łatwo i przyjemnie nauczyć dziecko korzystania z toalety"
http://www.chusta.pl
http://www.szkolachustonoszenia.pl
http://www.tetro.pl
Kinga Cherek
 
Posty: 167
Dołączenie: Śro Kwi 30, 2008 9:14 pm

Re: Dlaczego częste siusianie dziecka mnie niepokoi?

Postprzez domina » Śro Gru 02, 2009 7:47 pm

z tego co tu przeczytałam wynika że moja córka jest dziwna... Dominika (obecnie rok i 10 miesięcy) je wszystko jak leci, łącznie z czekoladą, jogórtami, wszelkimi sokami, warzywa i owoce praktycznie wszystkie (do 10 miesiąca nie tolerowała marchewki ale poza tym ok), chleb i buły ze sklepu, mięso też, mleko juz dawno daje normalne z kartonika i nie gotuję(chociaż daje nie za często), do tego ciacha, czasem pizza, je dosłownie wszytsko. i dużo pije.
Od pół roku nie przypominam sobie sytuacji żeby się zesikała kompletnie na podłogę. zdarza jej sie popuścić, ale tu przyczynę widze gdzieindziej. to zdarza się np. gdy sie bawi z kuzynami i jest tak zajeta że nie ma czasu iść do łazienki (krzyżuje nogi, wierci się ale za nic nie zostawi zabawy),albo np gdy wcześniej sikała na dworze kiedy nie było zbyt ciepło (10-15 stopni). Z sikaniem w nocy bywa różnie i może rzeczywiście zaczne zwracać na dietę większą uwagę. latem praktycznie jej sie to nie zdażało ale teraz kiedy sie ochłodziło bywa różnie, czasem tydzień jest sucho innym razem kilka nocy z rzędu mokrych... więc wróciliśmy do pieluszek tak na wszelki wypadek.

z kolei młodszą karmię piersią, co do mojej diety to uważam tylko na to żeby nie miała kolek... oststnio dostaje warzywka (od kilku dni) i sika jak najeta. Pewnie coś w tym jest.

pozdrawiam
domina
 
Posty: 13
Dołączenie: Pon Paź 26, 2009 8:29 pm

Re: Dlaczego częste siusianie dziecka mnie niepokoi?

Postprzez Kinga Cherek » Pią Gru 04, 2009 1:25 am

domina napisał(a):z tego co tu przeczytałam wynika że moja córka jest dziwna...

:D Jejku, domina, tylko czasem się nie martw z tego powodu, że nie macie z tym problemów :D
Założyłam ten dział forum po to, aby pomóc tym rodzicom, którzy mogą borykać się z podobnymi kłopotami jak ja. Zanim uświadomiłam sobie pewne zależności między jedzeniem a samopoczuciem moich maluchów, przeżywałam sporo frustracji. Pomogli mi inni rodzice z forów zagranicznych, czasem pomocą było tylko to, że wiedziałam, że nie jestem sama z tymi problemami, że inni też je miewają.
Czasem pomoc polegająca na podaniu przepisu na ciasto urodzinowe dla dziecka nie zawierające jakiegoś uczulającego składnika, jest niesamowicie cenna - bo efektem jest uśmiech totalnego szczęścia na buzi malucha, który nareszcie może zjeść ciasto ze wszystkimi :D
Zdarzyło się, że odwiedził nas mały kuzyn, uczulony niemal na wszystko. Udało mi się upiec takie ciasto, że mógł nie tylko na nie patrzeć, ale też zjeść. Był uszczęśliwiony! I właśnie o to chodzi :D
Kinga Cherek
http://www.bezpieluch.pl: autorka poradnika "Pożegnanie z pieluszkami, czyli jak łatwo i przyjemnie nauczyć dziecko korzystania z toalety"
http://www.chusta.pl
http://www.szkolachustonoszenia.pl
http://www.tetro.pl
Kinga Cherek
 
Posty: 167
Dołączenie: Śro Kwi 30, 2008 9:14 pm

Re: Dlaczego częste siusianie dziecka mnie niepokoi?

Postprzez domina » Pią Gru 04, 2009 2:23 pm

tak wiem:) Dominika na szczęście nie jest alergikiem:) Magda chyba tez nie, nie wiem czy moge to stwierdzić bo ma dopiero pół roku. ale gdyby cos się działo to będę czujna dlatego ciesze sie że przeczytałam wypowiedzi w tym temacie. dzieki
domina
 
Posty: 13
Dołączenie: Pon Paź 26, 2009 8:29 pm

Re: Dlaczego częste siusianie dziecka mnie niepokoi?

Postprzez goswiek » Czw Sty 07, 2010 12:29 am

Dołączyłam właśnie do forum. Majeczka nosi wielorazówki i wysadzam ją od kiedy skończyła 3 miesiące. Z sukcesami.
Zaciekawił mnie ten artykuł i zaczęłam zastanawiać się, czy czasem zwiększana dieta mojej córci nie wpłynęła właśnie na jej zwiększone siusianie i zachowanie.
Ostatnie wieczory i noce są bardzo niespokojne, a pieluchy mokre, tak, że można wyżymać, przesikała pieluchę, zalała ubranko i materac był nawet mokry :cry: . A już było tak, że całą noc pielucha była sucha, a rano Majeczka robiła na nocnik. Jest tez bardziej niespokojna, nie może zasnąć wieczorem, w nocy rozbudza się, płacze, wije w łóżeczku.
Ale ja łączyłam to z jej nowymi umiejętnościami - niedawno usiadła i w Sylwestra wyruszyła na czworakach do przodu :)
Wprowadziłam jej kaszki, takie mleczno-ryżowe, niby odpowiednie do wieku, na próbę kaszkę manną. Zjada też deserki, powoli i zupki (na razie ze słoiczka) - ale tylko kurczak i indyk, no i dałam jej dosyć niedawno Bobofruta.

Czy te dwie rzeczy, nowe umiejętności i potrawy mogą się łączyć? Co mam zrobić, nie wiem za bardzo co wyeliminować, może Bobofrut?

JA w zasadzie jem tak samo, chociaż ostatnio przedobrzyłam z czekoladą.

Druga córcia, ponad dwa lata walczy z nocnikiem, ale to temat na inny wątek ;)

W każdym razie witam się i pozdrawiam :D
goswiek
 
Posty: 7
Dołączenie: Czw Sty 07, 2010 12:17 am

Re: Dlaczego częste siusianie dziecka mnie niepokoi?

Postprzez Kinga Cherek » Nie Sty 10, 2010 2:09 am

goswiek napisał(a):Dołączyłam właśnie do forum. Majeczka nosi wielorazówki i wysadzam ją od kiedy skończyła 3 miesiące. Z sukcesami.

Witaj wśród nas :D
goswiek napisał(a):Zaciekawił mnie ten artykuł i zaczęłam zastanawiać się, czy czasem zwiększana dieta mojej córci nie wpłynęła właśnie na jej zwiększone siusianie i zachowanie.
Ostatnie wieczory i noce są bardzo niespokojne, a pieluchy mokre, tak, że można wyżymać, przesikała pieluchę, zalała ubranko i materac był nawet mokry :cry: . A już było tak, że całą noc pielucha była sucha, a rano Majeczka robiła na nocnik. Jest tez bardziej niespokojna, nie może zasnąć wieczorem, w nocy rozbudza się, płacze, wije w łóżeczku.

Z mojego doświadczenia wynika, że rozszerzanie diety niemal zawsze ma jakiś chwilowy wpływ na zachowanie i wypróżnianie malucha. Zazwyczaj te pierwsze reakcje mijają po jakimś czasie (tydzień-dwa). Po prostu jest to coś nowego, do czego organizm dziecka musi się przyzwyczaić, w końcu troszkę inaczej trawi się mleko mamy, a inaczej kurczaka czy gruszkę :D
Dlatego warto wszystkie nowości wprowadzać pojedynczo, nie za dużo na raz. Łatwo wtedy zaobserwować ewentualne wysypki, problemy ze snem czy powtarzające się w związku z konkretnym elementem w diecie problemy z wypróżnianiem (zaparcia/biegunki) czy siusianiem (brak kontroli). Takie powodzie o których piszesz (totalne przesikiwanie pieluchy i wszystkiego wokół) to może, choć nie musi koniecznie być objaw jakiejś nietolerancji pokarmowej, równie dobrze może to być efekt zjedzenia czegoś nowego silnie moczopędnego przed snem.
goswiek napisał(a):Ale ja łączyłam to z jej nowymi umiejętnościami - niedawno usiadła i w Sylwestra wyruszyła na czworakach do przodu :)

To też możliwe. Możliwe też, że przyczyną nie jest ani skok rozwojowy, ani rozszerzanie diety, a jedynie fakt, że oba te doniosłe wydarzenia zbiegły się w czasie i po prostu maluch przeżywa za dużo Bardzo Ważnych Nowości na raz.
goswiek napisał(a):Wprowadziłam jej kaszki, takie mleczno-ryżowe, niby odpowiednie do wieku, na próbę kaszkę manną. Zjada też deserki, powoli i zupki (na razie ze słoiczka) - ale tylko kurczak i indyk, no i dałam jej dosyć niedawno Bobofruta.
Czy te dwie rzeczy, nowe umiejętności i potrawy mogą się łączyć? Co mam zrobić, nie wiem za bardzo co wyeliminować, może Bobofrut?

Tylko skrupulatne notowanie wszystkiego co trafia do buzi dziecka i jego zachowania i wypróżniania może Ci dać odpowiedź na to pytanie. Jeżeli dusza Ci podpowiada jakiś podejrzany składnik, to spróbuj wyeliminować go z diety na tydzień-dwa i sprawdź, czy widać jakąś różnicę. Potem z powrotem włącz go do jadłospisu i notuj jak maluch reaguje. Takie obserwacje są bardzo żmudne, ale dają niezłe efekty. Notuj wszystko, łącznie z nazwami producentów/źródłem. Może się zdarzyć, że dziecko np reaguje ostrą biegunką na pomidora od jednego dostawcy, a bez problemów trawi pomidory kupowane z innego źródła. Niestety nigdy nie wiemy tak dokładnie co dostajemy w komplecie z takim właśnie na przykład niewinnym pomidorem. No chyba, że sami go wyhodujemy, wtedy wiemy czym był podlewany.
goswiek napisał(a):Druga córcia, ponad dwa lata walczy z nocnikiem, ale to temat na inny wątek ;)

Sprawdź, notuj, być może przyczyny są podobne? Rodzeństwo nie musi tak samo reagować na pewne produkty, ale może. Warto prowadzić notatki dla obu maluchów, w ten sposób można się bardzo dużo dowiedzieć o zdrowiu i temperamencie malucha :)
goswiek napisał(a):W każdym razie witam się i pozdrawiam :D

Super, że jesteś :D :D :D

Powodzenia,
Kinga
Kinga Cherek
http://www.bezpieluch.pl: autorka poradnika "Pożegnanie z pieluszkami, czyli jak łatwo i przyjemnie nauczyć dziecko korzystania z toalety"
http://www.chusta.pl
http://www.szkolachustonoszenia.pl
http://www.tetro.pl
Kinga Cherek
 
Posty: 167
Dołączenie: Śro Kwi 30, 2008 9:14 pm

Re: Dlaczego częste siusianie dziecka mnie niepokoi?

Postprzez Maja_R » Sob Maj 08, 2010 9:34 pm

Witam! Jak dobrze, że Was znalazłam! Od tygodnia zastanawiam się co napadło moją Kaśkę. Zamiast pogodnej, ciekawskiej, przesypiającej całą noc osóbki w wieku 15 miesięcy obserwuję płaczliwego misia koalę, z ciemieniuchą, który ma kłopoty z zasypianiem wieczorem, budzi się w nocy i nie może zasnąć ponownie inaczej jak po godzinie ze mną w łóżku. Szukałam przyczyny części objawów w przysposabianiu do nocnika, które nijak nam nie wychodziło...
Od tygodnia podaję małej mleko modyfikowane w kaszkach, samego nie chciała pić. Pierwszy raz dałam jej coś, czego wyraźnie odmawiała, ale zostały nam tylko dwa karmienia dziennie i chciałam ją domleczyć. Jogurtów dostaje mało, bo po jednorazowym podaniu naturalnego innej firmy niż zwykle dostała wysypki i uczuliła się też lekko na stare, które dotąd uwielbiała. Sera żółtego w związku z tym też nie dostaje dużo. Przedwczoraj odmówiła kaszek i przez cały dzień prawie nic nie jadła, bo byłam uparta :oops:. Wczoraj zrezygnowałam, królowały szynka, ogórki, żadnej kaszki, jogurtów nie chciała jeść, to jej nie dałam... Było dużo lepiej. Dziś ku mojemu zdziwieniu Kasia była pogodna jak przedtem, tylko raz zmoczyła pieluchę (przy wieczornym karmieniu) poza tym same sukcesy nocnikowe i poszła spać po 19tej.
Pierwszy raz zignorowałam sygnały dziecka, które dotąd zawsze respektowałam, mimo wielu zarzutów ze strony dalszej rodziny - że ją rozpuszczam, głodzę, terrorystę sobie chowam. Brak wysypki i gładka skóra nie wskazywały na jakąkolwiek reakcję alergiczną. Są inne źródła wapnia niż mleko, a może poszukam jakiejś sympatycznej krowy...
Ufajcie swoim dzieciom, one zadziwiająco mądre są.
Maja_R
 
Posty: 5
Dołączenie: Sob Maj 08, 2010 8:46 pm

Re: Dlaczego częste siusianie dziecka mnie niepokoi?

Postprzez zabanka » Pon Maj 17, 2010 8:36 pm

Witam wszystkich. Widzę że wątek zaczęty dość dawno, ale właśnie na niego trafiłam szukając odpowiedzi na nasze problemy.
Trening nocnikowy zaczęliśmy stosunkowo późno bo jak Ali miała 8 m-cy. Teraz ma 14.
Mimo usilnych starań nie jestem w stanie wyłapać kiedy siusia i kiedy robi kupkę. Tak że nasze wysadzanie jest bardziej na wyczucie i związane z trybem dnia.
Z ta kupą zauważyłam ostatnio że Ali się chowa za meble jak jej się chce - żadnego stęknięcia nic, nagle po prostu pełna pielucha. Fakt, ze robi te kupy wciąż dość miękkie.
Ale z siusianiem to już potworność. Potrafi pół dnia mieć suchą pieluchę i siusiać przy wysadzeniu na nocnik.
A innym razem jest tak, że w nocniku sucho, a zaraz po załozeniu pieluchy nasiusia albo zrobi kupę w pieluchę. Nie przesadzam - mija minuta do 5 min.
Czasami też zdarza się siusianie co 15-30 min. I znów w nocniku sucho a pielucha jedna za drugą mokra.
Nie wiem czy to dieta - w zasadzie bazujemy na stałej grupie warzyw i owoców więc nic jakiegoś nowego nie ma.
Drugim moim zmartwieniem jest to, ża Ali zupełnie nie przeszkadza mokra bądź brudna przylepiona do pupy pielucha. Nigdy na to nie płakała. Nawet jak była bardzo maleńka. Po prostu bawiła się bez jakiegokolwiek sygnału, aż w końcu któreś z nas sprawdzało i okazywało się że ma brudno.
Nie wiem jak sobie z tym radzić.
zabanka
 
Posty: 1
Dołączenie: Pon Maj 17, 2010 8:23 pm

Poprzednia

Powróć do Wpływ diety na naukę życia bez pieluch

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron