Od prawie trzech tygodni jestem szczęśliwą mamą drugiego synka - Antosia, który urodził się nam ekspresowo, bo po 59 minutach od pierwszego sygnału, że poród się zaczyna. Przed porodem (pierwszego synka nie wychowywałam bezpieluchowo) dużo czytałam o NHN (na tym forum i na podobnym, książkę Kingi przeczytałam z wypiekami na twarzy). Sporo o temacie wiem, ale na razie kiepsko nam idzie.
Wiem, że mam dać sobie i maleństwu czas, że to nie konkurs ile pieluch maluszek nie zmoczy itd. więc daje nam ten czas. Kilka głównych kupek i czasem przy okazji siusiu udaje się nam złapać do nocniczka tylko dlatego, że trzymam go pod pupcią Antosia podczas karmienia, ale z sygnałami to jest ciężko. W zasadzie one występują w trakcie załatwiania potrzeby, a czasami w ogóle nie występują, maluch sobie je spokojnie, albo śpi na moich rękach i cichutko robi się kupka albo siusiu. Ja mu wtedy powtarzam te sygnały kluczowe (sisi, ee) no i chyba to tyle, co mogę robić w takiej sytuacji - prawda? Byłabym spokojniejsza w całej tej 'bezpieluchowej' przygodzie, ale niepokoją mnie poniższe rzeczy:
- mam problem z rozszyfrowaniem marudzenia synka, w 98% przypadków wydaje mi się, że chodzi o cysia
potrzeba ssania u Antosia jest tak duża, że bez przytknięcia maluszka do cysia nie udaje mi się go wysadzić
- to trzymanie maluszka nad nocnicziem podczas karmienia jest dla mnie bardzo niewygodne, co raz bardziej bolą mnie plecy
- to ciche bezsygnałowe siusiu podczas snu - czy to jest objaw nietolerancji pokarmowej na jakiś składnik mojej diety?
- podobnie z kleksikami kupkowymi, które pojawiają się bardzo często, a wręcz non stop, co powoduje odparzenia
Przy pierwszym synku mieliśmy podobny problem z kleksami i z odparzeniami (te drugie były ewidentną reakcją na to co zjadłam, bo np. po selerze i po rodzynkach w mojej diecie z odparzeń zrobiły się żywe rany, z których leczyliśmy malucha przez wiele tygodni). Dlatego byłam na bardzo rygorystycznej diecie przez wiele miesięcy. Wygląda na to, że teraz też muszę bardzo uważać. Znów mało mogę jeść, a problem nadal istnieje. Zastanawiam się od czego zacząć śledzenie winowajcy w mojej diecie.
Proszę pomóżcie początkującej.
